Chemia otacza nas z każdej strony. Mężczyźni, którzy nigdy nie mieli problemów skórnych, zaczynają mieć alergie i podrażnienia — nie dlatego, że skóra "stała się słabsza", ale dlatego, że suma nienaturalnych składników w codziennych produktach przekroczyła pewien próg. Skóra pozbawiona naturalnej bariery ochronnej staje się bardziej podatna na zanieczyszczenia, wolne rodniki, suchość i nadwrażliwość. To bezpośrednio wpływa na tempo starzenia się i ogólny stan zdrowia skóry.
Wiemy, że nasi klienci czytają etykiety. Niejednokrotnie pytaliście o konkretne składniki — czy są w naszych kosmetykach, skąd pochodzą, dlaczego zdecydowaliśmy się na takie, a nie inne surowce. To pytania, które szanujemy. I na które mamy konkretne odpowiedzi.
Czego NIE znajdziesz w kosmetykach Unit4Men
- Siarczanów (SLS, SLES) — najtańsze i najbardziej agresywne surfaktanty. Dobrze się pienią, ale niszczą barierę lipidową skóry i wysuszają.
- Parabenów — syntetyczne konserwanty, które mogą zaburzać gospodarkę hormonalną przy długotrwałym kontakcie ze skórą.
- Silikonów — tworzą warstwę okluzyjną, która pozornie wygładza skórę, ale blokuje oddychanie i kumuluje się na włosach zarostu.
- Olejów mineralnych (mineral oil, petrolatum) — pochodne ropy naftowej. Nie wnikają w skórę, nie odżywiają — tylko pokrywają powierzchnię.
- Sztucznych barwników — zbędne w kosmetyku, potencjalnie alergizujące, szczególnie dla skóry wrażliwej.
Co dostaje w zamian
Każdy składnik w kosmetykach Unit4Men jest celowy. Naturalna betaina z buraka cukrowego zamiast SLS. Olejki roślinne (jojoba, arganowy) zamiast oleju mineralnego. Naturalne konserwanty i ekstrakty roślinne zamiast parabenów. Skuteczność potwierdzona badaniami — nie marketingowymi hasłami.
Surowce, które stosujemy, pochodzą od certyfikowanych dostawców. Cały skład możesz znaleźć na każdym opakowaniu i na stronie produktu — bez ukrytych składników, bez greenwashingu.
Skóra to organ — traktuj ją odpowiednio
Skóra jest największym organem ludzkiego ciała i wchłania część tego, co na nią nakładasz. Warto, żeby to były składniki, które naprawdę jej służą — nie te, które są najtańsze w produkcji.
Dlatego mówimy nie syntetykom. Nie dlatego, że to trend. Dlatego, że to uczciwe.